Wyciszenie - 4. Niedziela Adwentu

 

Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, od niego jest zbawienie moje. Ps 62,2

Ostatni tydzień przed świętami bywa szczególnie głośny i hałaśliwy. Ostatnie zakupy, czasem nawet w Wigilię, prezenty, choinka, gorączka przedświąteczna... Czy w tym zgiełku niepomijamy tego, co najważniejsze? Spróbujmy się uspokoić, wyciszyć  i pomyśleć. Bez ciszy można nie usłyszeć Bożego nadejścia. Trzeba się zatrzymać, stać się czujnym i świadomie pilnować, aby hałas nie miał do nas dostępu. Trzeba przestać biegać i śpieszyć się. Trzeba stanąć, zatrzymać się w so­bie. Kiedy człowiek zachowuje ciszę, wtedy najpierw spot­yka się z sobą samym, ze swoimi myślami.

Stan ciszy osiąga tylko ten, kto przeciwstawia się swemu niepokojowi. Cisza ma związek z uspokajaniem. Matka ucisza dziecko, uspokaja dziecko krzyczące z głodu lub bólu. W podobny sposób muszę też uspokoić moją własną duszę, która we­wnątrz głośno krzyczy.

Bóg zstępuje do cichego serca. Narodziny Boga odbywają się w wewnętrznej przestrzeni ciszy. Co prawda milczeniem nie można zmusić Boga do tego, by zstąpił. Jednak milczenie jest warunkiem, by człowiek dostrzegł Boga w sobie. W milczeniu człowiek sam dosię­ga własnej głębi, w której rodzi się Bóg. Tylko w głębi serca, do którego nie przedostaje się hałas z zewnątrz, Bóg pragnie stać się Czło­wiekiem.

Kochany Panie! Ty narodziłeś się Człowiekiem w ciszy betlejemskiej nocy. Nasze serca są przygotowane na spotkanie z Tobą! Prosimy, zamieszkaj wśród nas . Amen.

O pozostałych niedzielach w adwencie mozna przeczytać w zakładce Parafia na co dzień - Z życia lub kliknij TU